Łączna liczba wyświetleń

środa, 13 czerwca 2012

Rozdział III - "Chyba Cię kocham"

W niedzielny poranek obudziło mnie chrapanie przyjaciółki. Gwizdnęłam.Sprawdzony motyw oczywiście zadziałał i Mads przestała pochrząkiwać. Wstałam i ogarnęłam się trochę. Za bardzo nie chciało mi się dzisiaj szykować. Włączyłam laptopa , przejrzałam facebook'a i twittera , który o dziwo roił się od wiadomości. No tak , moje zdjęcia z Hazzą z London Eye trafiły już do internetu. Nic dziwnego wieści szybko się rozchodzą. Posądzano nas o romans....normalne. Poprzeglądałam jeszcze jakieś stronki i odpowiedziałam na najciekawsze wiadomości na tt. " Czy ty i Harry jesteście razem ? - Nie-" , "Ile masz lat?- 17- " Jesteś fanką One Direction ? - Tak , od zawsze nią byłam". Uśmiechnęłam się jeszcze na wspomnienie wczorajszego wieczoru. Wyłączyłam laptopa i wzięłam do ręki telefon. Moim oczom ukazało się nasze wspólne zdjęcie. Naprawdę było słodkie. Zobaczyłam też,że mam chyba z 10 połączeń nieodebranych od mamy i 1 wiadomość od Harrego .Postanowiłam szybko oddzwonić do rodzicielki.


- Mamo , przepraszam ,że nie odbierałam ale Maddie u nas spała i właśnie się obudziłam - usprawiedliwiłam się


- Martwiłam się o Ciebie , jak tam spotkanie z Harrym ?


- Słucham ? - zdziwiłam się,że mama o tym wie


- Widziałam rano w kiosku jakąś gazetę i wasze wspólne zdjęcie. - odpowiedziała spokojnie


- Te pismaki. Po prostu się spotkaliśmy , jak dwójka znajomych - 


- No dobrze , dobrze. A i jeszcze coś. Nie wrócimy dzisiaj do domu. Tata wygrał w jakiejś loterii hotelowej następną noc dla naszej trójki. Więc będziemy jakoś jutro popołudniu. Mogłabyś proszę usprawiedliwić jutro w szkole Davida ?


- Pewnie. Jak tam Wam się podoba ?


- Hotel jest świetny ! A ilu tutaj młodych chłopców , ale przecież ty masz Harrego - zaśmiała się


- Mamo proszę Cię bez takich - odpowiedziałam lekko wkurzona


- Bez spiny - rzuciła


- Bez czego ? Skąd ty znasz takie słowa ? - spytałam zdziwiona


- David mnie nauczył ! Dobrze kochanie ja już muszę kończyć , bo jedziemy na pole golfowe z nowymi znajomymi. Miłej niedzieli , a no i pozdrów Maddie.


- Pa , bawcie się dobrze. - rozłączyłam się


Zdecydowanie nie żałowałam,że z nimi nie pojechałam. Tutaj czekało mnie wiele ciekawszych rzeczy , a to ,że moja mama zaczyna mówić slangiem przyprawiało mnie o jeszcze większe dreszcze. Postanowiłam odczytać wiadomość od Hazzy.


" Cześć piękna , jak się spało ? Nie przestrasz się jak zobaczysz niektóre pismaki czy też stronki w necie . Wczoraj zrobili nam parę zdjęć i już spekulują,że mamy romans. A tak przy okazji mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia. Chciałabyś może dzisiaj wyjść do klubu ze mną i chłopakami ? Wreszcie byś ich poznała. "


Miałam poznać resztę ? A jak wezmą mnie za jakaś brzydką , napaloną fankę ? Kurde....sama nie wiem co mam teraz zrobić . Zdecydowałam się,że zaryzykuję się i przystanę na propozycję Hazzy. Jutro i tak miałam bardzo luźny dzień w szkole . Na 10:30 i tylko 3 h lekcji. Niedługo koniec roku szkolnego i nauczyciele nie przywiązują wagi do tego co robimy na lekcjach. Dlatego też mogłam się wybrać do klubu z chłopakami.


" Już widziałam , nawet odpisałam paru fankom,że nie jesteśmy parą. A co do wyjścia...brzmi świetnie. Będziesz po mnie o 18:00 ? "


Za chwilę otrzymałam sms'a jak to bardzo się cieszy,że się zgodziłam i,że będzie punktualnie. Musiałam więc obudzić Maddie , bo była już 12:00 a musiałam się ogarnąć i jeszcze coś zjeść. Kiedy wreszcie udało mi się ją dobudzić , zrobiłam jej obiado-śniadanie i powiedziałam o planach na wieczór.


- Brzmi fajnie. - rzuciła


- No mam nadzieję, bo idziesz z nami . - uśmiechnęłam się do zaskoczonej przyjaciółki


- Nie chcę wam przeszkadzać , zresztą on mnie nie zaprosił tylko ciebie - rzuciła zakłopotana


- Bez siostry się nie ruszam. - popatrzyłam na nią


- W takim razie...zgoda - na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech - Ale musisz mi pożyczyć jakąś kieckę !


- Nie wiem czy pamiętasz , ale kiedyś zostawiłaś u mnie tą krótką czarną sukienkę z odkrytymi plecami ! 


- Będzie idealna. Buty mam w torbie z rzeczami.


- Brałaś do mnie na nockę szpilki ?


- Pomyślałam,że mogą  się przydać. No i miałam rację - wzruszyła ramionami


Po skończonym posiłku poszłyśmy na górę się szykować. Postawiłam na delikatne fale , makijaż podobny do tego z wczorajszego spotkania z Harrym oraz białą koronkową sukienkę , a do tego szpilki na platformie koloru nude. Maddie ubrała swoją czarną sukienkę , a do tego czerwone szpilki na koturnie. Pomalowała się bardzo delikatnie , tak jak zawsze. Chłopak zjawił się punktualnie.


- Cześć , pięknie wyglądasz - cmoknął mnie w policzek na powitanie


- Ty też niczego sobie - zmierzyłam go wzrokiem i uśmiechnęłam się. Miał na sobie białą koszulkę z dekoltem w serek , czarne rurki i czerwone vansy. 


- Gotowa ? - zapytał


- Tak - w tym momencie ściszyłam głos - Czy to nie będzie problem jeżeli weźmiemy ze sobą Maddie ?


- Nie no coś ty żaden ! - uśmiechnął się - Maddie ! ZŁAŹ ! - krzyknął


Po chwili na dole pojawiła się moja przyjaciółka. Wszyscy razem udaliśmy się do samochodu. Pół godziny później podjechaliśmy pod kamienicę w prestiżowej części Londynu. Budynek prezentował się wspaniale.
Harry zaprowadził nas do mieszkania 512. Otworzył śnieżno-białe drzwi ze złotym numerkiem u góry. Naszym oczom ukazał się luksusowo urządzony apartament.


- Pięknie tutaj - powiedziałam 


- Sieeeeeeeeeeeeeeeeema ! - zza drzwi wychylił się Louis . - Jestem Lou.


- Lily - uśmiechnęłam się i podałam mu rękę 


- Ta Lily , o której Loczek od dwóch dni tyle gada. Miał rację jesteś piękna . - uśmiechnął się marchewkowy chłopak


- Zamknij się stary - rzucił cały czerwony Hazz


Zaśmiałam się jedynie i również cała zaczerwieniłam


- A to moja przyjaciółka Maddie - wskazałam na dziewczynę , z którą po chwili przywitał się Lou


- CHŁOPAKI ! PRZYSZŁA DZIEWCZYNA HARREGO ! - wrzasnął brunet


Po chwili przed nami stała pozostała część chłopaków. Liam uśmiechał się przyjaźnie , Zayn mierzył nas wzrokiem a Niall'owi uroczo cieszyła się buzia.


- Witajcie , miło mi Was poznać - pierwszy odezwał się "Daddy" , na przywitanie pocałował nas w ręce.


- Nam również - powiedziałam za obie i uśmiechnęłam się - Jestem Lily i...nie jestem dziewczyną Harrego - zaśmiałam się i spojrzałam na Loczka , przyglądał mi się bacznie z uśmiechem na twarzy


- Jestem Maddie - rzuciła przyjaciółka i wyszczerzyła zęby


Później przedstawiła nam się reszta. Chłopcy wydawali się naprawdę świetni. Ustaliliśmy,że wybierzemy się do Squad Club. Około godziny 20:00 byliśmy na miejscu. Wpuszczono nas oczywiście bez kolejki i zaprowadzono do przedziału VIP. Zajęliśmy stolik z kanapami i zamówiliśmy drinki. Nikt nie pytał się mnie i Maddie o dowody. " Boją się " pomyślałam i mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Siedzieliśmy tak trochę i gadaliśmy . Opowiedziałam chłopakom w jakich okolicznościach poznaliśmy się z Hazzą , ale wydawali się znać tę historię od podszewki. W końcu Zayn uświadomił mnie,że chłopak wiele razy im o tym opowiadał. Wszyscy się zaśmiali , wszyscy z wyjątkiem mnie i Harrego. Później powiedziałam im o Aronie. Oni byli z rodzaju tych ludzi ,którym ufa się od początku. Jakby to powiedzieć ....roztaczali wokół siebie dobrą aurę. W pewnym momencie z głośników zaczęła lecieć piosenka Rihanny " Where Have u Been " . Ruszyliśmy w siódemkę na parkiet. Każdy z nas świetnie się bawił. Ja oczywiście tańczyłam z zielonookim. Maddie non stop kręciła się gdzieś z Niallem. Tak , on od zawsze był jej ulubionym członkiem 1D. Po kilku piosenkach puścili coś wolnego. Dosłownie w przeciągu sekundy wszyscy wokół nas przytulali się do siebie. Louis , Zayn , Liam , Niall i Maddie poszli odpocząć i się czegoś napić. Tylko ja i Harry zostaliśmy. 


- Masz może ochotę zatańczyć ? - spytał nieśmiało


- Pewnie,że mam - uśmiechnęłam się do niego


Złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie , a ja wtuliłam się  niego. Tak cudownie pachniał. Bujaliśmy się rytm piosenki...( co najzabawniejsze ) chłopaków - More Than This. Ona zawsze należała do moich ulubionych.


- Jesteś cudowna - szepnął mi do ucha Harry - Może weźmiesz mnie za idiotę , ale muszę ci coś powiedzieć. Wtedy w parku , kiedy pierwszy raz Cię ujrzałem coś do Ciebie poczułem. Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia , a ty to przekonanie zmieniłaś. Do żadnej dziewczyny nie odczuwałem nic podobnego. Sam nie wiem co się ze mną dzieje , nie mogę spać , a jak myślę to tylko o Tobie. Pewnie weźmiesz mnie za idiotę , bo przecież ledwo co rozstałaś się z chłopakiem . Ale chciałbym żebyś wiedziała,że chyba no ten....chyba Cię kocham. 


W tym momencie nastała między nami cisza. " Chyba Cię kocham " brzęczało mi po całej głowie. Moje ciało ogarnęła fala ciepła i szczęścia.


- Zbłaźniłem się - burknął Harry i już chciał się ode mnie odsunąć kiedy przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam. Był zszokowany , ale już po chwili odwzajemnił pocałunek. Całowaliśmy się tak namiętnie i zachłannie a jednocześnie czule,że nawet nie zauważyliśmy kiedy skończyła się piosenka.


- Dziękuję - wyszeptałam


- Za co ? - spojrzał się na mnie


- Za to,że wreszcie wiem co to prawdziwa miłość - spojrzałam się w jego oczy i cmoknęłam jego nosek z uśmiechem.


Wróciliśmy do stolika. Chłopaki i Maddie uśmiechali się do nas. Widocznie widzieli....trudno było nie zauważyć tej sceny na środku parkietu. Siedzieliśmy sobie wszyscy razem, śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Już mieliśmy wychodzić kiedy nagle spostrzegłam w oddali znajomą mi postać...tak to był Aron , a co lepsze był ze swoją nową dziewczyną i to nie byle jaką dziewczyną. Za rękę trzymał nikogo innego jak Eleanor Calder. Czekaj , czekaj ale Louis nic nie wspominał żeby się rozstawali. Na razie tylko ja ich zauważyłam , ale po chwili wszyscy zwrócili się w stronę mojego wzroku. Momentalnie z twarzy Louisa znikł uśmiech. Wstał gwałtownie i pobiegł w stronę "swojej" dziewczyny. Dalsze sytuacje potoczyły się zbyt szybko. Aron dostał w pysk , należało mu się . Gorzej,że Lou też od niego oberwał . El stała i płakała. Tomlinson wybiegł z klubu , a my wszyscy za nim. Kazałam chłopakom i Maddie wracać do samochodu i powiedziałam,że chyba ja najlepiej wiem co on czuje. Biegłam za nim , aż w końcu po moich nawoływaniach się zatrzymał.


- Lou ! Proszę Cię - stanęłam zdyszana , a chłopak do mnie podszedł - Naprawdę wiem co czujesz. Ale to i tak jeszcze nie jest gorsze.


- A co może być gorszego ? - w oczach Louisa pojawiły się łzy


- To może być gorszego,że "nowym" a raczej starym chłopakiem Twojej dziewczyny , jest ....uwaga niespodzianka ! Ten oto Aron , o którym Ci opowiadałam.


- Co kurwa ? Twój ex ? Ten co Cię zdradził ? - chłopak spojrzał na mnie zdziwiony - Czyli on Cię zdradził z El ? Pojebane to jest kurwa wszystko ! - kopnął jakąś puszkę leżącą na chodniku i złapał się rękoma za głowę - A ja ją kochałem , tak bardzo kochałem. Nadal ją kocham.


- Też wydawało mi się,że kochałam Arona. Myliłam się.


- Ale ja naprawdę ją kocham. Zrobiłbym dla niej wszystko , a ona mnie wychujała. 


- Louis , skoro ona nie potrafi docenić takiego szczęścia jakie w twojej postaci zesłał jej Bóg to niech się pierdoli. A teraz czy moglibyśmy już wracać bo wszyscy na nas tam czekają ! - krzyknęłam całkiem poważna. W takich sytuacjach trzeba być bezczelnym i ostrym. To pomaga.


- Ty masz Harrego , masz do kogo wracać . A ja ? Teraz nie mam nikogo -


- Masz zajebistych przyjaciół , którzy teraz się tam o Ciebie zamartwiają. - przytuliłam go - Będzie dobrze. Może i ja miałam łatwiej , bo jak się okazało nie kochałam Arona , ale zdrada to zawsze zdrada. Mimo,że Twoje serce rozpadło się pewnie teraz na milion kawałeczków musisz je poskładać. Musisz Tomlinson .


- To nie jest takie proste - chłopakowi po policzkach spłynęły łzy


- I nie będzie prostsze. Wypłacz się stary , to Ci pomoże , ale wiem ,że masz dookoła siebie ludzi , którzy naprawdę Cię kochają i zrób to dla nich. Bądź dalej okazem zajebistości.


Chłopak zaśmiał się przez łzy.


- Harry to szczęściarz. Nie mylił się - jesteś zajebista. A to co jest między Wami - jak z filmu. Znacie się dwa dni i to wystarczyło wam żeby się zakochać . Kochasz go prawda ?


- Kocham. - odpowiedziałam bez namysłu


- Więc gdyby on Cię zdradził , a nie Aron zniosłabyś to ?


Trafił w moje serce. Miał racje. Gdyby to Hazza mnie zdradził byłabym rozjebana na milion kawałeczków. 


- Nie , ale ja nie jestem Tobą. Weź się w garść . Chociaż teraz. - popatrzyłam się w jego piękne niebieskie oczy


- Kocham ją. - wyszeptał przez łzy


- Dobra to może inaczej. Skoro ją kochasz to walcz o nią jak lew. Nie odpuszczaj. - uśmiechnęłam się.


Na twarzy chłopaka pojawiła się determinacja. "Zawalczy" pomyślałam a on jakby wyczytał w moich myślach i uśmiechnął się .


- Zawalczę - podniósł do góry pięść 


Uśmiechnęłam się i razem wróciliśmy do samochodu. Wszyscy bardzo się zdziwili widząc uśmiechniętego Lou. W samochodzie wytłumaczył im dlaczego jest lepiej. Nie straci jej , wiedziałam to ja , wiedzieli to też oni i Lou. Nikt jednak nie wiedział,że to nie Aron może być jedyną przyczyną straty Eleanor. Nie wiedzieli też ,że ktoś teraz ktoś dobrze im znany próbuje odebrać sobie życie. Ona wiedziała,że popełniła błąd. Wiedziała,że cholernie go zraniła . Jednak nie miała pojęcia o dziewczynie , która podniosła jej chłopaka na duchu i kazała mu walczyć o jej serce. Mimo podupadłej dumy , musiał to zrobić. Bardzo ją kochał więc nie przeszkadzało mu to. Chciał ją odzyskać , znów móc poczuć jej zapach i jej bliskość. Gdyby tylko wiedział,że to już może nigdy nie nastąpić....


_________________________________________________________________________________


ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA ! JEŻELI CHCECIE BYĆ INFORMOWANI PROSZĘ O PODAWANIE SWOICH TWITTEROWYCH NICKÓW , E-MAILI CZY NAZW BLOGÓW.
LOTS OF LOVE xx Twitter : @i_loveyouharry







1 komentarz:

  1. Megaaa ! W końcu Harry powiedział Lily co do niej czuje . ;D
    Biedny Lou .. : (

    OdpowiedzUsuń